W tym roku mam niezniszczalną choinkę. Zmutowaną jakąś. Igiełki jej nie padają, gałązki ma mocne i cały czas pachnie lasem. Już nawet jakiś czas temu odcięłam jej dopływ wody. A ona nic. Nic sobie z tego nie robi. Stoi dostojnie w pokoju i nie ma zamiaru się wynieść. Może by ją tak przetrzymać do następnych Świąt?
A śnieg pada.
I pada.
A jutro znowu zacznie trochę topnieć.
A wieczorem znowu zacznie padać.
To może by ją tak na balkon i niech tam sobie dalej rośnie, jeśli to opcja " w donicy" :-) A u nas ze śniegiem tak samo...
OdpowiedzUsuń na zawszeNiestety iglak stoi w stojaczku z wodą, a nie w donicy, więc nic z tego.
Usuń na zawszehehe nasza tez tak się trzymała. Ale została rozebrana i eksmitowana w stojaku na podwórko i nadal sobie stoi i stoi...
OdpowiedzUsuń na zawszeOj a śniegu u mnie to ze 3 razy więcej. W dzień +2-5 stopni i się topi w breje, a wieczorem -1-0 i dopaduje to co się stopiło i tak w kółko. Mam dosyć.
To zupelnie jak u nas :) Choinka dzielnie sie trzyma (bez wody od swiat!), snieg pada i topnieje :)
OdpowiedzUsuń na zawszeZapraszam do zabawy: http://kucharczyki.blogspot.com/2012/01/nasze-ulubione-seriale.html
OdpowiedzUsuń na zawsze